…to kwestia decyzji, wyboru, choć może dziwić, że przymus instalacji skompromitowanej wtyczki nie budzi Twojego sprzeciwu…
…pewnie zainstalujesz ją w końcu, tak jak i, prawdopodobnie, najnowszy wynalazek „Opery” też…
…tylko czy wypada potem narzekać na (możliwe i prawdopodobne) niestabilne działanie systemu, na “nieautoryzowany” dostęp do informacji, których sam, dobrowolnie i świadomie nigdy byś nie udostępnił ?..
…tak jak w świecie realnym, tak i w wirtualnym, społeczności funkcjonują w oparciu o fundament zaufania i – co w tym przypadku jest istotne – umowności, umawiamy się bowiem, że przeglądarka X, czy też wtyczka Y jest tym, czym jest, a nie “trojanem”, czy też innym narzędziem penetrującym nasz komputer w poszukiwaniu zadeklarowanych przez jej autora informacji…
- Mam antywirusa i firewalla. – powiesz.
…no i co z tego…
…jednym ze sposobów przyspieszania ich działania są tak zwane „białe listy”, czyli baza programów nad którymi nadzór jest ograniczony, albo nie ma go wcale…
…dowodem na to jest konfiguracja firewalla choćby, który po instalacji automatycznie udostępnia połączenie popularnym przeglądarkom bez Twojego udziału, a nawet jeśli spyta, to nic to nie znaczy w tym przypadku, bowiem przekazywanie udostępnionych przez Ciebie informacji nie łamie ustalonych reguł…
…aż tu nagle jakiś DEP sygnalizuje podejrzane zachowanie obcej aplikacji, albo ją wyłączy…
…toż to skandal, taki system !.. – słychać zewsząd pohukiwania…
………………………………………………………………………….
…”osiołkowi w żłobie dano…”…
…tylko że osiołek stoi przed problemem wyboru pomiędzy dobrym i lepszym, a Ciebie traktują jak dzikusa, oferując kolejny sznurek nic nie wartych paciorków w zamian za dostęp do, bezcennych dziś, informacji dotyczących Twoich upodobań, przyzwyczajeń, preferencji…
…z zasady prywatne komputery znajdują się poza sferą moich zainteresowań i gdyby nie to, że często, zbyt często spotykam się z próbami przeniesienia przyzwyczajeń wyniesionych z domu do sieci firmowych, to nie popełnił bym tego, nie do końca stosownego, wpisu…
………………………………………………………………………..
…prywatność w globalnej Sieci jest czysto umowna i już tylko z powodów technicznych na pewno mniejsza niż ta, w realnym świecie, dlatego wielce niestosowne są praktyki manipulacyjne polegające na permanentnej dyskredytacji twórcy systemu – w tym przypadku Macrosoftu – przez firmy co to „nie sieją, nie orzą” a w stosunkowo krótkim czasie zarobiły krocie…
…na poszanowaniu i trosce o Twoją prywatność, bezpieczeństwie Twojego systemu ?..
…już Windows’98 SE poprawnie skonfigurowany i administrowany w porządnie poskładanej sieci był w miarę bezpieczny, XP był i jest bezpieczny i stabilny, a „Vista” i jej przyszłe, pochodne, jawią się jako spełnienie marzeń moich i mnie podobnych z klanu Lu…
…z doświadczenia wiem, że to, co podoba się mnie nie podoba się najczęściej innym, ale to już nie moje zmartwienie i zupełnie inna historia, choć wciąż ta sama…