Jeżeli pan Passent jest be, a wicepremier skazany prawomocnym wyrokiem za pospolite przestępstwo jest cacy i autorytet, to Ty Słodki Kwiatuszku pakuj graty i jedź do Konga. To praworządny kraj.
(……………………………..paragraf 22…………………….)
Jest taka piosenka śliczna:
„ Gdzie ci chłopcy z tamtych lat?..”
Może w końcu uwierzysz że ten etos to mit i poezja?
„Trza żyć”- mawiał pewien dyrektor kombinatu. I taka to jest historia.
Miara czasu? No, może cztery, pięć lat jak procesy są dynamiczne, ale pewniej jest posługiwać się miarą jednej dekady. W tym czasie przemiany sięgają na tyle głęboko, że można w miarę wiarygodnie ocenić ich skutki…
’67 zaczął dojrzewać gdzieś w okolicach ’59 roku. Skończył się zamordyzm stalinowski i „inteligencja” z awansu posadzona za biurkami urzędów, fabryk i uczelni poczęła rozglądać się za możliwościami zaspokojenia niedosytu..
Dyskomfort miał swoje źródła w tym, że obok nich funkcjonowała – stosunkowo nieliczna, ale dynamiczna – grupa przedwojennej inteligencji w przeważającej mierze pochodzenia żydowskiego. Odmienne normy i formy życia towarzyskiego i zawodowego potęgowały uczucie braku spełnienia wśród t.z. „inteligencji pracującej”…
Jak widzisz Kwiatuszku, z definicji przyjmowano rozróżnienie na naszych i tamtych, nie do końca określonych, nie nazwanych po nazwisku, ale ci „pracujący” wiedzieli, że tamci, to ”nie pracujący”, a powinnaś wiedzieć, że nie pracować w tamtych latach da się porównać do uprawiania seksu w kościele podczas podniesienia w czasach dzisiejszych…
Nie, a już na pewno nie w odniesieniu do przemian społecznych. W czystej postaci spisek jako siła sprawcza rzadko występuje w przyrodzie. Tu można mówić o wspólnocie duchowej, instynkcie swoistym dla gatunku. Jak te ławice śledzi: W prawo, w lewo, nie wiadomo dlaczego i akurat w tej a nie innej chwili.
Stało się. ’67 to już historia pogrążona w mroku, nie zdefiniowana, nie opisana, nie zbadana, bo i przez kogo miała by być przeanalizowana? Słyszałaś o zbrodniarzu, który był by jednocześnie koronerem ? Tego nawet w Hollywoodzie jeszcze nie nakręcili (?).
Przez kilka dekad jakoś szło. Dzieci pokończyły uczelnie, na świat przyszły wnuki, inteligencja pracująca okrzepła i pozbyła się zbędnego przymiotnika. Oby tylko jego…
Z czasem przewartościowano normy etyczne i moralne. Dopasowano je na miarę potrzeb i możliwości…
Teraz przyszło zbierać plony: Odbieranie emerytur, wyrzucanie z pracy, tworzenie permanentnego stanu zagrożenia, kryminaliści w ławach sejmowych, kwestionowanie kompetencji fundamentalnych dla istnienia państwa instytucji…
A może to właśnie jest Boska sprawiedliwość ? Nie wiem Kwiatuszku, nie wiem…
Tagi: Polska, Uncategorized