…Litwa, Ukraina, że nie wspomnę o Łotwie i Estonii… Nieustający sen Polaków o mocarstwowości, wydumanej potędze i urojonym znaczeniu na arenie politycznej Europy i świata.
Rozejrzyj się pampers dookoła:
To ukraińscy przedsiębiorcy kupili stocznie gdańską, a nie Polacy jakąś kopalnie na Ukrainie i to nie dlatego, że brak kasy. Kasa może i jest, tylko prędzej Ukraińcy sprzedadzą cokolwiek Zulusom, niż Polakom.
Cienki Donek może sobie jechać do Wilna, łapkę podać, a i tak nie ma i nie będzie tam Mickiewicza, tylko jest Mickiewiczius(?).
Łotysze i Estończycy dyplomatycznie unikają kontaktów z polskimi politykami i wiedzą, co robią.
Mniemanologia stosowana zeszła ze sceny kabaretowej i bryluje na salonach politycznych, szwęda się po szpaltach tygodników i tańczy chocholi taniec na monitorach telewizorów…