Archiwum z czerwiec, 2008

…jak drut, Kochaneczku…

czerwiec 15, 2008

…dlaczego „kraj nadwiślański” i „tubylcy” Pampersiku?

To proste:

Dlatego, że w Polsce państwowy urzędnik może publicznie oświadczyć, iż nie czuje się niczym zobowiązany do przestrzegania norm konstytucyjnych, prawa ustawowego i kodeksowego, stawiając pond tym zdegenerowane normy „etyczne” i takie oświadczenie, jak i konkretne działanie z niego wynikające, pozostaje bezkarne…

Znaczy, że nie żyjemy w państwie, obojętnie jakim, takim czy siakim, lecz na terytoriom zależnym, w jakiejś prowincji redemptorystycznej, albo jakiejś innej…

Proste?

Jak drut, Kochaneczku…

Z tej perspektywy nie widać różnicy pomiędzy „wartościami internacjonalistycznymi”, a „wartościami kościoła rzymsko-katolickego”, bowiem tak, jak jedne, tak i drugie funkcjonowały lub funkcjonują w oparciu o terror fizyczny, albo psychiczny, albo „dwa w jednym”, ostentacyjnie ignorując prawo stanowione, będące fundamentem każdej, wolnej społeczności, istniejącej w formie zwanej „państwem”, bowiem nie można inaczej zinterpretować trwającej już siedem lat tragedii Pani Tysiąc i Jej córeczki i bezprawnego odebrania dziecka rodzicom czternastolatki, dosłownie z godziny na godzinę, z dnia na dzień, jak właśnie tak…

…zbrodnia uświęcona…

czerwiec 15, 2008

…może tak, może nie, pożyjemy, zobaczymy…

Tymczasem tragedia pani Alicji i Jej córeczki, równie przerażająca historia czternastoletniej dziewczynki i jej rodziców, wpisują się w obłędną praktykę terroru konającego imperium, które przez wieki sprawowało rząd dusz w globalnej skali.

Z czeluści arsenału hierarchowie wyciągnęli prymitywną broń współwiny, nakłaniając członków wspólnoty do zbrodni.

Tak było w Argentynie pod koniec XX wieku, gdzie biskupi tłumaczyli oprawcom junty, że zrzucając żywych opozycjonistów z samolotów do oceanu, przyczyniają się do zbawienia dusz grzeszników, tak jest i w nadwiślańskim kraju, w którym mord fizyczny zastąpiono terrorem i mordem moralnym, nie zważając przy tym na to, że przypadkiem rodzą się, jakby na marginesie tych poczynań, wątpliwości natury teologicznej, nie wiadomo bowiem, czy może zostać zbawiona dusza zdeprawowana przez sługi Pana i w Jego imieniu, z ogólnej bowiem definicji grzechu wynika, że ma on swoje źródło poza wspólnotą, a jeśli, czasem, zdarzy się inaczej, to tylko za sprawą Szatana i sług Jego…

…charakterystyka wydzieliny jelita grubego…

czerwiec 14, 2008

…Cienkiego Donka nie wyprowadza z równowagi łamanie praw konstytucyjnych i kodeksowych przez rzymsko-katolicką tłuszczę, pospołu z hierarchami i z ich błogosławieństwem… On gotów jest zabić sędziego piłki kopanej…

Oto, Kwiatuszku, akademicko wręcz precyzyjna, charakterystyka wydzieliny jelita grubego bywszego PRLu…

…nowe wyznanie wiary…nowa tradycja…

czerwiec 13, 2008

…dlaczego nie piszę o czarnych-totalitarnych, choć obiecałem?

A bo, Kwiatuszku, nie ma o czym pisać…

Przez wieki normą było, że hierarchowie, to byli mądrzy ludzie, co w połączeniu z na wpół analfabetyczną trzódką, stanowiło jakąś polityczno-społeczną wartość.

Dziś, widać zrządzeniem Pańskim, łatwiej wśród nich znaleźć świętego, niż człowieka rozumnego…

Podziwu godne, skuteczne, jezuickie subtelności, wyrafinowanie Opus Dei, błyskotliwość intelektualną katolickich świeckich, głupcy zastąpili terrorem splugawionych norm etycznych, spektaklem tortur psychicznych odprawianych przed ołtarzami, na oczach gawiedzi podekscytowanej mrocznym fanatyzmem, z którego cuchnących oparów wyziera co i rusz nowe wyznanie wiary:

Zabić!

Zabić ciężarną kobietę, zabić zhańbioną dziewczynkę, dziecko przecież jeszcze… Wyrwać serce już narodzonej…

Tak, embrion przetrwał, chroniony prawem kaduka, ale człowiek z niego zrodzony, dziewczynka, córka pani Tysiąc, jest martwa, skazana na dożywotnie tortury, niewysłowioną kaźń życia obok matki, naznaczonej piętnem dzieciobójczyni…

Cierpienia zadawane w kazamatach tajnych więzień, na rampie Brzezinki, w syberyjskich gułagach, jawią się w tym kontekście jako “niewinne igraszki”…

Były okrutne, ale trwały krótko…

Rozbestwiona bezkarnością, stawiająca się ponad prawem, tłuszcza rzymskich katolików ustanawia swoje prawa w nadwiślańskim kraju… Prześwietna Pospolita wkracza w nowe tysiąclecie jawiąc się jako Barbaria, obóz kaźni dla kobiet i dzieci…

A co na to samozwańcze autorytety?

Cienki Donek oświadcza po meczu piłki kopanej, że był gotów zabić…

…przed, czy po przyjęciu sakramentu?..

…w końcu, jakie to ma znaczenie?

…kohorty cerowanych dziewic, dewiantów wszelkiej maści, maszeruje ulicami, wymachując przy tym oliwnymi gałązkami, wrzeszcząc opętańczo:

Pan z nami!

Tylko który?

Ponoć nawet na piekielnej bramie przyklejony post oznajmia:

To nie moja brocha!

Dlatego nie piszę, bo słów szkoda. Po równi pochyłej już się toczą sami w otchłań nie nazwaną, czyli miejsce niewymowne, a to zwyczajowo szambo znaczy, czyli dół kloaczny inaczej…

…temat wcale nie letni…

czerwiec 13, 2008

…Pampersiku, cukiereczku, to nie historycy z Kremla fałszują historię kraju nadwiślańskiego, a absolwenci U.J. piszący podręczniki dla tubylczej dziatwy i młodzieży licealnej…

Rosjanie posługują się, dozwoloną w polityce, interpretacją faktów, będącą chwilami nadinterpretacją, ale i to jest dopuszczalne i mieści się w akceptowanych przez ogół regułach poprawności politycznej…

Nie chcę być gołosłowny, dlatego, proszę, odpowiedz sobie na pytanie, jaką posiadasz wiedzę, choćby, w sprawie „incydentu zaolziańskiego ’38 roku”?

W tym przypadku niekwestionowanym faktem historycznym jest współudział polskiej armii i polityków II R.P. w zbrodni politycznej, popełnionej przez Hitlera na Republice Czeskiej.

Czy w Twojej świadomości tkwi cierniem obraz polskiego ułana, który ramię w ramię z żołnierzem Wehrmachtu wkracza na terytorium sąsiada i grabi –w iście polskim stylu- raptem jakieś marne kilkadziesiąt kilometrów kwadratowych?

…i dalej, dalej, aż po epokę rozbiorów, których praprzyczyną nie były nienasycone apetyty terytorialne ościennych dworów, lecz chore ambicje, głupota i małość ówczesnych, tubylczych elit politycznych, wypisz, wymaluj, będących lustrzanym wręcz odbiciem funkcjonujących dziś odpadów, wydzielonych przez jelito grube bywszego PRlu…

Tak, jak w życiu człowieka, to i w historii narodów bywają zdarzenia budzące wątpliwości, jeśli nie wręcz niesmak i obrzydzenie, ale właśnie dlatego, że nie są to przypadki kuriozalne, a będące właściwie normą w wymiarze historycznym, wystarczy znaleźć dla nich miejsce w świadomości społecznej, łatwiej wtedy żyć i ,co nie bez znaczenia, pozwala innym postrzegać nas w kategorii poprawności cywilizacyjnej…

…ile kosztuje pół jaja?

czerwiec 12, 2008

…odpowiedź jest prosta: Dużo, jak na taki, wybrakowany towar, a dokładnie tyle, ile wynosi pensja brutto agenta ochrony…

Moja Słodka Gołąbeczka mawiała:

-Kto ma czyste sumienie, ten niczego się nie boi i chodzi po ulicach z uniesioną głową…

Strach nie jest dzidziusiem tatusia Anonima i mamusi Pogróżki, z nasienia Sumienia i jaja Wyobraźni zostaje poczęty i nieusuwalny, w macicy Myśli dojrzewa, by w stosownej chwili na świat wychynąć pod postacią paranoidalnej manii prześladowczej, a to domena specjalistów z Tworek, a nie Biura Ochrony Rządu…

Tak sądzę.

…do Wa-wy przyjadą Ninja… będzie się działo!..

czerwiec 6, 2008

…czasami szwędam się po Webie, jak kiedyś spacerowałem sobie, tuż przed zachodem słońca po mieście, w którym akurat byłem, bez określonego celu i wyznaczonego miejsca, do którego zmierzam…

…zainteresował mnie tym razem wpis na jakimś forum: „Hi-fi po polsku.”

…smutna historia faceta, który kupił sobie wymarzone Onkyo. Dlaczego od razu wymarzone? Tak sądzę, bo bardzo rozgoryczony, a problem, to dla nie jednego może drobiazgi, natury estetycznej…

Rozumiem gościa, przecież nie kupił sprzętu od pani Goździkowej, tylko w jakimś Electronic International Commerce Sp. z o.o. z siedzibą w Wa-wie.

Jak wejdziesz na stronkę tego Commerce, to przeczytasz, że „dział księgowy” to „dział księgowy”, ale zarząd, to już nie zarząd, tylko „management”, jakiś Robercik jest dyrektorem handlowym, ale R. number two, to już, ho, ho, „key account menager ….

Fe! Tandeta, trzeba być niezmiernie zmotywowanym, by kupić tam cokolwiek…

Nie wiem, jak zareaguje ktoś z ONKYO Europe Electronics GmbH, jak przypadkiem trafi w sieci na taki obrazek:

Ale jestem pewien, że jak coś takiego zobaczy pan Naoto Ohtsuki, President & CEO ONKYO Corporation, który wyznaje na stronach korporacji: “… We love our work, and that makes us perfectionists. We won’t settle for second best. We strive to complete what we have started. That’s the ONKYO spirit…”, albo pan Hiroshi Nakano, Senior Managing Director ONKYO, to do Wa-wy przyjadą Ninja… Będzie się działo!

…i dobrze, redakcyjne siuśmajtki i Pampersy będą miały o czym pisać, „sezon ogórkowy” nadciąga…

…tak sobie myślę… pewnie dlatego, że człowiek też ma logo „Real Stereo”, to przypadł mi do serca. Jest o.k. i tyla.