…dlaczego „kraj nadwiślański” i „tubylcy” Pampersiku?
To proste:
Dlatego, że w Polsce państwowy urzędnik może publicznie oświadczyć, iż nie czuje się niczym zobowiązany do przestrzegania norm konstytucyjnych, prawa ustawowego i kodeksowego, stawiając pond tym zdegenerowane normy „etyczne” i takie oświadczenie, jak i konkretne działanie z niego wynikające, pozostaje bezkarne…
Znaczy, że nie żyjemy w państwie, obojętnie jakim, takim czy siakim, lecz na terytoriom zależnym, w jakiejś prowincji redemptorystycznej, albo jakiejś innej…
Proste?
Jak drut, Kochaneczku…
Z tej perspektywy nie widać różnicy pomiędzy „wartościami internacjonalistycznymi”, a „wartościami kościoła rzymsko-katolickego”, bowiem tak, jak jedne, tak i drugie funkcjonowały lub funkcjonują w oparciu o terror fizyczny, albo psychiczny, albo „dwa w jednym”, ostentacyjnie ignorując prawo stanowione, będące fundamentem każdej, wolnej społeczności, istniejącej w formie zwanej „państwem”, bowiem nie można inaczej zinterpretować trwającej już siedem lat tragedii Pani Tysiąc i Jej córeczki i bezprawnego odebrania dziecka rodzicom czternastolatki, dosłownie z godziny na godzinę, z dnia na dzień, jak właśnie tak…
Tagi: aktualności, katolicyzm, Polityka, Polska, społeczeństwo, życie