…demon kracji w Krakowie…

By Lu

…różnica wcale nie subtelna:

…nie do końca konstytucyjne działania CBA przynoszą wymierny pożytek budząc, jeśli nie strach, to leciutkie zaniepokojenie w półświatku biznesowo politycznym, co już samo w sobie rozgrzesza fakt niedoskonałych umocowań prawnych tej instytucji przed Bogiem i Historią, a sama instytucja – jak by nie było – jest legalna, czego nie da się powiedzieć o Komisji Majątkowej, jak i całej reszcie relacji pomiędzy Państwem reprezentowanym przez małych duchem i intelektem polityków a Kościołem Rzymsko Katolickim…

…ale, dzięki Bogu, z czasem, gdy jakimś cudem Pospolita stanie się w końcu samorządna i niezależna, co prawdopodobnie prędzej czy później, za sprawą naturalnej wymiany pokoleniowej w sferze polityki jednak nastąpi, szkody wyrządzone społeczności zostaną naprawione, choćby w wymiarze symbolicznym…

…tym razem daruję sobie wywód dowodu uzasadniającego kategoryczność osądu relacji opisanych w konkordacie, jest on bowiem aż nazbyt oczywisty już dla dobrego studenta  prawa, a cóż dopiero mówić o sędziach Trybunału…

…wypada tylko może dodać, że interes państwa to kategoria opisana precyzyjnie w tej materii :

…nadrzędny jest tu interes obywateli, potem długo, długo nic i dopiero rozliczenia pomiędzy państwami, a takim jest w świetle prawa międzynarodowego – że się tak wyrażę medialnie – Watykan, przez to i jego instytucje w sposób oczywisty też…

…a strach radnych szacownego miasta Krakowa ?

…postrzegam go nie tyle w kategoriach dosłowności, co w swoistym obyczaju obywatelskim polegającym na rozgrzeszeniu przy jego pomocy braku odpowiedzialności, usprawiedliwieniu zachowań serwilistycznych, a przez to sprawowaniu władzy na różnych szczeblach przez ludzi pozbawionych predyspozycji ku temu…

…co kraj, to obyczaj…

… a ten sięga swoim rodowodem gdzieś w okolice celebrowanej właśnie Unii Lubelskiej…

…ale to już inna historia…

…żal tylko serce ściska, że wciąż od nowa i od nowa tyle już dziesiątków lat…

Tagi: