…niech się święci 1 Maja !…
Jutro 1 maj,
…„Dzień jak co dzień, zwykły dzień jak co dzień, sąsiad z góry na pianinie gra…”
…ale nie dla wszystkich taki on zwyczajny, dla wielu to kolejna okazja do publicznej deklaracji lojalności politycznej, słusznej postawy i „bezkompromisowości” w ocenie przeszłości…
Nie szkoda im czasu ?
Może i szkoda, może i wstyd, ale siła wyższa: …”pieski odruch Pawłowa”…
Taki choćby na przykład redaktor Jerzy K. Programu Drugiego Polskiego Radia prowadząc „Sezon na Dwójkę” idzie w zawody o lepsze z Tuskiem premierem:
Ten ostatni publicznie, do tego na forum międzynarodowym w przytomności osób znających historię ostatnich kilkudziesięciu lat Europy Wschodniej, Zachodniej i Środkowej, łże w żywe oczy, przy okazji postponując własną przeszłość, o permanentnym kryzysie w PRLu, zapominając że jest standardowym, wręcz wzorcowym wytworem minionego ustroju, jego bezkrytycznego idealizmu i imperatywu przekuwania teorii w czyn, czyli, w tym przypadku, systemowego awansu jednostki z rynsztoka socjalnego w wzwyż i tu w jakimś sensie ma rację, był bowiem kryzys, ale nie ten o którym on konfabuluje, a inny, wręcz zabójczy: był kryzys braku rozsądku spowodowany traumom po śmierci Stalina, co w konsekwencji doprowadziło do zdjęcia kagańca strachu z mord stada kundli społecznych węszących łatwy łup awansu i posad po przedwojennych inteligentach, Żydach i sytuacyjnych „wrogach ludu”…
Na tym tle redaktor Jerzy K. wypada blado prezentując nic więcej ponad zwierzęcy instynkt przetrwania skamląc coś o przymusie, braku wyboru i nielegalnych* obchodach jakże klasycznie polskiego święta rocznicy Konstytucji 3 Maja…
…fakt, śliczna to ona jest, ta Konstytucja, ale… przypomina współczesne plany strategii z martwych wstałego Wojska Polskiego w Afganistanie:
Szef sztabu, generał i do tego doktor jest z niej dumny, ale cóż z tego, skoro Talibowie nie chcą się jej podporządkować ?

Ano to z tego, że to niesprawiedliwe zdaniem generała i doktora w jednej osobie…
Pan z wami bracia mniejsi,
niech się święci 1 Maja !
Na koniec czuję się zobowiązany wyrazić dowody wdzięczności młodej osobie biorącej udział w audycji za prezentację umiejętności rozróżniania pojęcia „przymus” i „sugestia”… Okazuje się, że degeneracja intelektualna nie jest totalna i trawi w przeważającej mierze tylko umysły uformowane - wbrew zdrowemu rozsądkowi i wielowiekowemu doświadczeniu - w systemie totalitarnym(?) bywszego PRLu.
* W systemie totalitarnym “nielegalne” jest to, co jest dozwolone (w przeciwnym razie to burdel a nie totalitaryzm)… Wydawało by się, że to oczywiste, ale w nadwiślańskiej rzeczywistości okazuje się wskazane przypomnieć o tym od czasu do czasu choćby przy okazji obchodów świąt majowych.